wtorek, 28 stycznia 2014

Prolog . 00

*Gdzieś w Hiszpanii*
Violetta
-Ale Leon , proszę cię. -mówiłam trochę smutna -To dla mnie szansa .
-No ale Vilu...Nie możesz pójść do szkoły muzycznej w Madrycie ? . Zapytał .
Ja tylko popatrzałam na niego ...
- No dobra ..jedź . Ale odwiedzisz mnie jeszcze. -Powiedział  a ja pocałowałam go w policzek. I wybiegłam cała w skowronkach.

Pakowałam się około 3 godziny .
Po tym poszłam spać.
Sniła mi się Argentyna.
Ale dobra ...Czas ruszyć na lotnisko.

Na lotnisku pożegnałam się z Leonem...
Tak mi smutno że tyle go nie zobaczę.

Poszłam.z tatą w kierunku samolotu.
Całą podróż przespałam . Jak zwykle -.-
Na lotnisku czekała Ludmiła wraz ze swoim ojcem- przyjacielem taty
__________
Myślę że nie najlepiej to wyszło ...
Ale niech już będzie .
Ludzie z studio + Vilu i Lu to nie najlepsze polączenie xD
Dlatego sprawy się skąplikują.
Dedykuję :
-Klaudia Dominguez
-Axi Verdas Tavelli

Ciao.Asia:*

2 komentarze:

  1. Dziękuję za dedyk, a prolog wspaniały ^^
    Eh... i co dalej? ;**
    Czekam na next ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Prolog boskiii <333
    Czekam na twoją jedyneczkę ;3333

    Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń