*Gdzieś w Hiszpanii*
Violetta
-Ale Leon , proszę cię. -mówiłam trochę smutna -To dla mnie szansa .
-No ale Vilu...Nie możesz pójść do szkoły muzycznej w Madrycie ? . Zapytał .
Ja tylko popatrzałam na niego ...
- No dobra ..jedź . Ale odwiedzisz mnie jeszcze. -Powiedział a ja pocałowałam go w policzek. I wybiegłam cała w skowronkach.
Pakowałam się około 3 godziny .
Po tym poszłam spać.
Sniła mi się Argentyna.
Ale dobra ...Czas ruszyć na lotnisko.
Na lotnisku pożegnałam się z Leonem...
Tak mi smutno że tyle go nie zobaczę.
Poszłam.z tatą w kierunku samolotu.
Całą podróż przespałam . Jak zwykle -.-
Na lotnisku czekała Ludmiła wraz ze swoim ojcem- przyjacielem taty
__________
Myślę że nie najlepiej to wyszło ...
Ale niech już będzie .
Ludzie z studio + Vilu i Lu to nie najlepsze polączenie xD
Dlatego sprawy się skąplikują.
Dedykuję :
-Klaudia Dominguez
-Axi Verdas Tavelli
Ciao.Asia:*
Dziękuję za dedyk, a prolog wspaniały ^^
OdpowiedzUsuńEh... i co dalej? ;**
Czekam na next ♥
Prolog boskiii <333
OdpowiedzUsuńCzekam na twoją jedyneczkę ;3333
Pozdrawiam ♥